piątek, 14 września 2012

Never "Happy End"

     Hejka!! Jak może niektórzy z Was zauważyli,każdy rozdział ma inną czcionkę, i bardzo  za to przepraszam;)
Po prostu ciągle zapominam jaka czcionka była w poprzednim, więc  nie zwracajcie na to uwagi ^^
                           Rozdział 3
Daniel pomyślał, że musi mieć mocno zakłopotany wyraz twarzy, bo kiedy tylko Sebastian podniósł głowę, zapytał:
- Ech...Jak długo tu jesteś?
- E-em, no c-cóż, ja...
Blondyn nie potrafił się wysłowić więc spojrzał ze wstydem na swoje tenisówki.
- Czyli widziałeś. Pewnie narobiłem niezłego szumu.
Szatyn przy tych słowach skrzywił się lekko.
-E...Nie, ja po prostu spacerowałem tu sobie, i...no, ten, zauważyłem cię w pobliżu, i tyle.
Siedzieli tak w milczeniu, nie wiedząc co powiedzieć. W końcu Daniel przerwał męczącą ciszę.
- Czyli... to była twoja dziewczyna, tak?- zapytał chłopak.
Po chwili jednak dodał z niepewnością:
- T-to znaczy, nie chcę się wtrącać, czy coś. Jak nie chcesz o tym rozmawiać, to spoko.
Daniel patrzył w milczeniu na kolegę, aż w końcu ten przemówił.
- Nie, jest w porządku. Miała na imię Mia. Spotykaliśmy się od pierwszej liceum. Zrozum, ja naprawdę myślałem, że ją kocham- tu chłopak spojrzał na Daniela ze smutkiem w oczach- Nie chciałem jej zranić! Ale coś po prostu się zmieniło. Coś we mnie. Heh, pewnie uważasz mnie za sentymentalnego durnia. Nie chciałem jej oszukiwać, nie chciałem udawać, że wszystko jest w porządku, skoro wcale tak nie było.
Kiedy Sebastian skończył mówić, popatrzył się na niebo w głębokiej zadumie. 
- Uważam, że postąpiłeś słusznie. Nie chciałeś jej skrzywdzić i to się liczy. Ale mnie też w sumie by mocno zabolało, gdyby ktoś z kim byłem od 3 lat pewnego dnia by mi powiedział, że mnie nie kocha.
Szatyn spojrzał na blondyna i pokiwał głową.
-Hmm...Chyba muszę ci przyznać rację. Powinienem ją jeszcze raz przeprosić i załagodzić trochę sprawę. Nie zrozum mnie źle. Ona jest naprawdę wspaniałą dziewczyną, i jestem pewien, że zasługuje na kogoś lepszego niż na  takiego durnia jak ja.
Daniel szturchnął lekko zdołowanego chłopaka.
- Ej, teraz to się pogrążasz. Nie takiego znam Sebastiana Martina. Ten Sebastian, którego znam, nie pozwoliłby się zdołować jakimś problemem sercowym. Ten Sebastian, którego znam, jest chamski, krnąbry, ale potrafi troszczyć się o przyjaciół. I wiem też, że straaasznie go nie znoszę.
Sebastian spojrzał zdezorientowany na chłopaka, lecz po chwili na jego ustach zagościł dawny, chamski uśmieszek.
- Taak, masz rację. Przez tą awanturę zapomniałem o naszych porachunkach!
Chłopacy podnieśli się powoli z ławki i stanęli naprzeciwko siebie.
- Fajnie było tak pogadać, ale trzeba w końcu wrócić do rzeczywistości.
- Taaak, do rzeczywistości, w której się nienawidzimy i ze sobą ciągle rywalizujemy- wyrecytował Daniel.
Oboje wybuchnęli śmiechem po czym rozeszli się każde w swoją stronę.

czwartek, 13 września 2012

Never "Happy End"

       Hejka. Sorka, że to tak długo trwało, ale musiałam się przełamać. Ogólnie chciałam skończyć z pisaniem yaoi, ale najpierw muszę skończyć tą jedną historię <3                                                                   
                                                                                      Rozdział 2
Daniel wstał wcześnie rano. Strasznie bolała go głowa, więc szybko się ogarnął, zjadł coś, i poszedł do apteki po tabletki przeciwbólowe. Na dworze było gorąco, ale i przyjemnie. 
W drodze powrotnej skierował się w stronę parku. Kiedy tak sobie spacerował, usłyszał głos Sebastiana. Szatyn stał przy ławce z jakąś brunetką. Wyglądało na to, że o coś się sprzeczali. Blondyn nie chciał podsłuchiwać, ale ciekawość wzięła nad nim górę. Kiedy podszedł wystarczająco blisko, usłyszał skrawek słów, które wypowiedziała dziewczyna:
- A-ale dlaczego??
Brunetka miała rozpacz wypisaną na twarzy. Natomiast na twarzy chłopaka widniała niezmącona determinacja, jak i smutek.
"Niezły początek dnia..." pomyślał z ironią Daniel.
- Ja po prostu nie mam już siły tego dłużej ciągnąć!
- Ale czego?? Myślałam, że twoje uczucia są prawdziwe! Pamiętasz chwile razem spędzone?! Było tak wspaniale! Dlaczego chcesz wszystko zepsuć?!
- Mia, ty sama nie wiesz, co mówisz. Już od kilku miesięcy przestało nam się układać.
- Tak, ale to nie powód aby z NAS rezygnować. Żeby rezygnować ze wszystkich spędzonych chwil!!
- Mia, nie utrudniaj mi tego. Jesteś naprawdę świetną dziewczyną, ale zrozum, ja cie już nie kocham. Jasne, kiedyś myślałem, że to co do ciebie czuję, to prawdziwa miłość, ale teraz... sam nie wiem. Coś się zmieniło. Sam tego jeszcze do końca nie pojąłem, ale wiem, że już nie mogę z tobą być i udawać, że wszystko jest tak, jak dawniej. Nie potrafię. Przykro mi, ale to koniec.
- Przykro ci??!! Oddałam ci trzy lata mojego życia, a ty mi mówisz, że ci przykro??!! Ech, nie wierzę, że mogłam pokochać taką łajzę jak ty!!
Dziewczyna ze łzami na policzkach odwróciła się z rozmachem od szatyna i pobiegła przed siebie.

Daniel stał jak sparaliżowany. Bał się poruszyć. Właśnie zobaczył kłótnię pomiędzy Sebastianem a jego dziewczyną. "No cóż, teraz już byłą"- pomyślał  blondyn.
Właśnie się odwracał w stronę wyjścia z parku, kiedy zauważył Sebastiana siedzącego na ławce z nisko spuszczoną głową.
"Udawał twardziela, ale musiało mu być ciężko to wszystko powiedzieć."
Daniel sam sobie nie uwierzył, kiedy spostrzegł, że jego nogi zaczęły prowadzić w stronę szatyna. Sebastian musiał usłyszeć, że ktoś się zbliża, ponieważ wytarł sobie policzki i uniósł głowę. W tej samej chwili zobaczył przed sobą blond chłopaka o niebieskich oczach i z zakłopotaniem na twarzy.